Zdjęcie profilowe admin

Odpuszczający nigdy nie wygrywają?

Kolejne szkolenie, kolejna książka, kolejny inspirujący i motywujący cytat w sieci i znów napotykasz na to samo? Słyszysz jak to ważne było w drodze do sukcesu tego czy tamtego, że nie odpuścił. Dał radę, pomimo i wbrew działał i przez to dziś stoi oto przed Tobą z efektami, których oczekiwałbyś i Ty..

Tak, to dzieje się codziennie. Ludzie pokonują przeszkody, walczą ze sobą i z innymi o marzenia, cele i życie jakiego oczekują. Oni się nie poddają. Tak przynajmniej miejska legenda głosi..

Co to ma do związków i relacji?

Ha! Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl..

kiedy ostatnio utrzymywałeś/łaś relację, która nie była dla Ciebie w 100% satysfakcjonująca? Trwałaś pomimo wszystko w tym i wierzyłeś w poprawę. Otrzymywałaś kolejne ciosy. Dawałaś jednak radę podnieść się po raz kolejny. Po mało wspierających opiniach szefa, po pretensjach partnera/partnerki. Dumnie stawiałaś czoło przeciwnością. Było miło przez chwilę i znów to samo. Wiedziałaś jednak, że dawałaś radę już tyle razy, że kolejny raz też przecież dasz. Nagrodą będzie szczęśliwe życie i związek o jakim marzysz. On w końcu się zmieni, zrozumie.. Szala dobrych i złych emocji przechyli się na pozytywną stronę i będzie happy end – żyli długo i szczęśliwie. Po czasie zapomnisz, że bywało kiedyś źle i .. no właśnie.

I co dalej?

Jakoś minęło kilka dni, tygodni, miesięcy lub o zgrozo lat i ..?

Miejsce, w którym byłaś nadal trzyma Cię skutecznie i nie posunęłaś się o krok do przodu. Niechętnie wstajesz do pacy, z mało optymistycznym humorem czekasz na partnera w domu.  Stoisz w miejscu a właściwie cofasz się o kolejne kroki. Ustępujesz już większej ilości przykrości niż wcześniej. Akceptujesz większe i dłuższe chwile smutku czy złości, bo wyznaczył się w Twojej głowie inny standard.

Znasz skądś ten schemat?

Ten mechanizm opisuje się w książkach psychologicznych. Najlepiej obrazuje go gra w „jednorękiego bandytę”. Jak to działa? Przesuwasz dźwignię w dół i na wysokości Twoich oczu zmieniają swoje położenie obrazki. Gdy obok siebie ustawione będą dowolne trzy jednakowe obrazy to wygrywasz. Pojawiają się jednak tylko dwa. A Ty co robisz? Czujesz, że „już prawie wygrałeś”. Z technicznego punktu widzenia nie różni się to niczym od sytuacji, w której każdy obrazek jest inny. Efektem i jednej i drugiej sytuacji jest przegrana. Twój mózg jednak ma poczucie, że „już prawie..” i co robisz? Wrzucasz kolejną monetę i grasz dalej zamiast zakończyć grę!

Badano aktywność mózgu podczas tego procederu.. faktycznie ich odczucia w momencie „prawie..” są podobne do wygranej. Dzięki temu kasyno wygrywa a Ty „grasz dalej” w poczuciu euforii z przegranej…

Nie brzmi to logicznie?

Cóż.. Twoje relacje, z niektórymi ludźmi niczym się nie różnią od schematu opisanego powyżej. Nie dostrzegasz go jednak ze swojej perspektywy, bo tkwisz wewnątrz tej relacji. Nie dopuszczasz też do siebie jeśli ktoś zwróciłby Twoją uwagę na fakty, bo przecież.. i tutaj cała fala bzdurnych usprawiedliwień, które brzmią całkiem logicznie. Ty masz poczucie, że „już prawie”, „jeszcze chwila..” i wszystko się zmieni. Twój mózg oszukany na Twoje własne życzenie nie ostrzega Cię przed niebezpieczeństwem. Ty nawet czujesz euforię więc cóż chcieć więcej?

Myślę, że można chcieć więcej!

Masz prawo do poczucia PEŁNEGO szczęścia a nie tylko złudnego „już prawie SZCZĘŚCIA”.

Jak ? O tym za chwile.

Przyjrzyjmy się wpierw temu czy „odpuszczający nigdy nie wygrywają?”

To zależy od perspektywy.

Jeśli nie odpuszczasz pewnych relacji, to wykazujesz konsekwencję w działaniu. Cecha bardzo pożądana w biznesie. W życiu ogólnie.. Są jednak momenty, w których „wygraną” nie jest cel, który sobie wybrałeś a odpuszczenie go!

Przykładem jest chociażby Steav Jobs. Upierając się przy produkcie, który nie był rentowny został usunięty ze spółki Apple. Stworzył kolejną chcąc udowodnić, że miał rację.. Efektem nie była wielka wygrana ale średniej klasy porażka. Dopiero nowy produkt i powrót do wcześniejszej spółki doprowadził do sukcesu. Trzeba było odpuścić. To nie przychodzi nam łatwo. Chcemy wygrać a nie się poddać. Chcemy czuć się zwycięzcami a nie przegrywającymi. Pytanie o co jednak gramy.

Czy grasz o udowodnienie sobie i innym, że wytrwasz? Czy wygraną jest Twoje poczucie szczęścia?

Jeśli wybierasz poczucie szczęścia a wierzę głęboko, że właśnie tego chcesz dla siebie to czasami  będziesz musiał zatrzymać się na chwilę i zweryfikować swoje wcześniejsze plany i cel. Zastanowić się czy nadal jest on WART tej CENY, którą za niego PŁACISZ.

Jak zrobić to skutecznie?

Zobacz koniecznie w kolejnym poście.

Dodaj komentarz